Kraj
Długość wyjazdu
dni
Wielkość grupy
osób
Poziom trudności
Komfort pobytu
Kraj
Długość wyjazdu
dni
Wielkość grupy
osób
Poziom trudności
Komfort pobytu
EUR
+
(wydatki na miejscu)
Dlaczego warto z nami jechać?
Spotkasz ludzi, kulturę i smaki, które istnieją tylko w tym miejscu
Wszystko, czego potrzebujesz podczas wyjazdu, jest już w cenie
Tworzymy wycieczki, które sami chcielibyśmy przeżyć ponownie
Podczas wycieczek jest czas nie tylko na zwiedzanie, ale też relaks
Czekają na Ciebie te wyjątkowe przygody
Każda z naszych wypraw to unikalna kompozycja wrażeń – od zachwytu nad naturą, przez lokalne smaki, aż po chwile prawdziwego wyciszenia. Tworzymy programy, które pozwalają doświadczyć miejsca głęboko i autentycznie, bez pośpiechu i zbędnego stresu. Wybieramy to, co naprawdę warte przeżycia. Oto tylko niektóre z przygód, które czekają na Ciebie.
Program wyjazdu
To naprawdę fascynujące miejsce bez zasięgu komórkowego. Całkowity detoks. Odcinasz się od informacyjnego szumu. Można wsłuchać się w naturę, cieszyć się czystym górskim powietrzem, obserwować spokojnie pasące się nieopodal krowy i słuchać delikatnego dźwięku dzwonków u ich szyi. Tego dnia wejdziemy na wysokość 2500/2700 metrów, a następnie zejdziemy około 200 metrów, by rozbić obóz na noc. Na wysokości 2200/2500 metrów spędzimy pierwszą noc aklimatyzacyjną, ponieważ to właśnie podczas snu organizm najlepiej przystosowuje się do lekkiego niedoboru tlenu.
Zobacz pełny opis
Jaką radością jest być odkrywcą – wędrować po okolicy, poznawać krajobraz i odkrywać coś nowego dla siebie. Początek wędrówki to parking na wysokości 1500 metrów w włoskiej dolinie. Ważne jest, aby obserwować pogodę i odpowiednio dobrać ekwipunek. Czasami może być upalnie, innym razem spadnie tyle deszczu, ile zwykle w miesiąc. Dzięki nowoczesnym technologiom prognoza na pięć dni do przodu jest obecnie trafna na około 80%.
Pokonywanie trudności. Przede wszystkim, dla wygodnego podejścia, warto przed wyjazdem sprawdzić wagę plecaka. Nie powinien ważyć więcej niż 8–9 kg. Oczywiście można maszerować z 10+ kg, ale wtedy nie pokona się szybko długich dystansów; z 12 kg jest już bardzo trudno. Omówmy niezbędny ekwipunek: czapka z daszkiem, solidne sportowe okulary przeciwsłoneczne z mocną ochroną UV (gogle to też dobry wybór), krem z filtrem, bielizna termiczna z długimi rękawami i nogawkami, by chronić całe ciało. Najbardziej narażona jest szyja, dlatego potrzebna będzie specjalna chusta lub apaszka – absolutny niezbędnik podczas intensywnego górskiego upału. Dzień przyjazdu powinien być łatwy – zarówno pod względem przewyższeń, jak i pokonywanych kilometrów. Zmęczenie po podróży samochodem daje o sobie znać. Górskie rzeki świetnie nadają się do chłodzenia stóp. Najlepiej ukryć się w cieniu i robić przerwy co 40 minut. Jeśli po drodze spotkasz schronisko, możesz przekąsić coś i napić się piwa – zawsze to miłe i dodaje energii na dalszą trasę.
Nie zapominajmy o aklimatyzacji. Użyjemy tzw. zygzakowatego planu – podejdziemy 200–300 metrów wyżej niż miejsce planowanego noclegu, pobędziemy tam pół godziny, a potem zejdziemy na noc do obozu. Mamy świetną motywację, by podejść do schroniska na 2500 m i zjeść coś pysznego z włoskiej kuchni, a na noc rozbić namiot na 2200 m lub zostać w schronisku, które jest wygodniejsze od namiotu.
Ten etap wędrówki to prawdziwa szkoła górskiego życia — aklimatyzacja, podejście przez skaliste przełęcze i pierwsze zetknięcie z lodowcem. Powolne zdobywanie wysokości daje czas na adaptację organizmu i chłonięcie niezwykłych widoków. Nocleg w schronisku na wysokości, bez zasięgu i internetu, to prawdziwy detoks i bliskość natury. Wędrówka przez lodowiec z rakami i liną dodaje górskiej przygodzie autentyczności i emocji.
Zobacz pełny opis
Podczas aklimatyzacji organizm stopniowo przystosowuje się do rozrzedzonego powietrza, gdzie jest mniej tlenu, a procesy wewnętrzne ulegają przebudowie. Zdobywanie wysokości krok po kroku pieszo jest zawsze lepsze niż szybki awans. Pamiętam, jak na Teneryfie wywieziono nas kolejką na 3500 m w zaledwie 20 minut. Z powodu tego nagłego zysku wysokości pojawiły się wszystkie objawy choroby wysokościowej — szybkie bicie serca i zawroty głowy. Dla organizmu to szok znaleźć się tak nagle w miejscu, gdzie jest mniej tlenu. Lepiej więc poruszać się powoli i równomiernie, pozwalając ciału się zaadaptować. Noc na wysokości to coś wyjątkowego. Czasem księżyc nie jest w ogóle widoczny, ale za to gwiazd — całe mnóstwo, prawdziwe planetarium nad głową. W dolinie nie ma zasięgu, dlatego schronisko aktywnie promuje hasło marketingowe — detoks, życie bez internetu. Dla romantyków to świetny pretekst, by zostać tu na kilka dni z książką pod pachą i przyjacielem naprzeciwko, po prostu żyjąc odciętym od świata. Swoją drogą, w cenie noclegu jest śniadanie, a nawet obiad, co czyni to miejsce wygodnym na dłuższy pobyt. Bardzo praktyczne. Droga nie jest krótka. Należy zadbać o zapas wody, bo znika jak samotny lodowiec — palące słońce nieustannie wymusza uzupełnianie płynów traconych przez organizm. Ile by się nie wzięło, zawsze będzie za mało. Lepiej mieć filtr i nabierać wodę z potoków spływających z lodowca. W ten sposób zawsze można uzupełnić zapasy.
Po około trzech godzinach spokojnego podejścia docieramy na przełęcz 3000 m. Stąd rozpościera się wspaniały widok na obie doliny — prawdziwy moment na Instagram. Następnie kierujemy się po skałach w stronę lodowca. Skały tutaj są wyjątkowe — nie przypominają tych z Tatr czy austriackich Alp. Solidne monolity ciągną się na kilka, a czasem kilkanaście metrów. Oficjalny szlak prowadzi przez lodowiec. Lodowiec, połyskujący, usiany szczelinami i tajemniczymi, niebieskawymi rozpadlinami, otwiera się przed nami już po półgodzinnym marszu. Zakładamy uprzęże, wiążemy się liną, przypinamy raki do butów i ruszamy. Docieramy do kolejnego schroniska i robimy przerwę na lunch. Włosi, jak zawsze, gotują wyśmienicie — makaron jest fantastyczny. Popić szklanką piwa i jest idealnie. Po krótkim odpoczynku ruszamy w stronę szczytu Hochfeiler. Dla aklimatyzacji dzisiaj wystarczy wejść 300 metrów powyżej naszego obozu, czyli na 3300 m. Tam zatrzymujemy się na 20-minutową przekąskę, po czym schodzimy do obozu na noc.
Po nocy na wysokości 3000 m ruszamy wcześnie rano na zdobycie szczytu Hochfeiler (3510 m). Trasa to prawdziwa górska przygoda — wymagająca, ale pełna pięknych widoków i osobistych przełamań. Ostatnie metry to walka z własnym zmęczeniem, ale panorama z wierzchołka wszystko wynagradza. Po zejściu czeka nas zasłużony odpoczynek i włoski makaron w schronisku.
Zobacz pełny opis
Po nocy spędzonej na 3000 metrach poranek wita świeżością i aromatem kawy troskliwie zaparzonej przez przewodnika. Szybka przekąska, pakowanie i w drogę. Wyruszamy na szlak o godzinie 6, a na trasę ruszamy o 6:40. Droga na szczyt spokojnym tempem zajmuje 5–6 godzin, zejście zaś około 2 godzin. Im wyżej, tym kroki stają się wolniejsze, a serce coraz wyraźniej przypomina o rozrzedzonym powietrzu. Czasem wiatr na tej wysokości jest tak silny, że wydaje się, jakby porywał myśli, pozostawiając skupienie tylko na jednym — by iść dalej. Krótkie przerwy na oddech są okazją do rozglądania się wokoło: gdzieś w oddali błyszczą wierzchołki, na wschodzie poranna mgiełka powoli się rozwiewa. Ostatnie metry to już nie tylko ścieżka — to mała osobista walka. Ale w końcu jest szczyt! 3500 metrów nad poziomem morza. Stąd roztaczają się zapierające dech panoramy: bezkresne alpejskie przestrzenie, połyskujące lodowce, ciągnące się pasma gór i malutkie doliny daleko w dole. Tutaj, na samym szczycie, cała podróż nabiera wyjątkowego sensu i piękna. Wejście na górę to jednak dopiero połowa przygody. Ważne, by nie spieszyć się w drodze powrotnej, oszczędzać siły i dokładnie patrzeć pod nogi. Zejście jest łatwiejsze, lecz po wysiłku podejścia nogi stają się ociężałe. Powrót do schroniska to szczególna przyjemność — można odpocząć, nacieszyć się wybornym włoskim makaronem, podzielić się wrażeniami i może już zacząć planować kolejne szczyty. A tych przed nami jeszcze wiele.
Trzeci dzień wyprawy to spokojniejsze tempo i pierwsze spotkanie z via ferratami w Dolomitach. Z Passo Gardena, jednej z najpiękniejszych przełęczy regionu, wyruszamy na łatwe i bezpieczne szlaki jak Gran Cir czy Piccola Cir. To doskonała okazja, by spróbować swoich sił w asekurowanej wspinaczce, bez presji i z widokami jak z pocztówki. Dla wielu to pierwszy krok do pokochania gór jeszcze bardziej – z lekką dawką adrenaliny, ale bez stresu.
Zobacz pełny opis
Alpy Dolomickie to nie tylko góry — to cały świat, w którym majestat spotyka się z dostępnością, a każdy — zarówno doświadczony wspinacz, jak i początkujący — znajdzie trasę odpowiednią dla siebie. Przełęcz Gardena, jedna z najbardziej malowniczych przełęczy w sercu Dolomitów, tradycyjnie uważana jest za punkt wyjścia do wielu szlaków, w tym prostych i ekscytujących via ferrat. Zatrzymując się tu, można zanurzyć się w prawdziwe alpejskie klimaty: zielone łąki, skaliste szczyty, przytulne schroniska i, oczywiście, to niepowtarzalne poczucie wolności, które daje tylko góra. To miejsce tętniące turystycznym życiem, z mnóstwem pamiątek, od praktycznych koszulek i czapek po wiele innych. Łatwe via ferraty na Passo Gardena, takie jak Gran Cir i Piccola Cir, otwierają niesamowity świat górskich przygód dla każdego. Nie potrzeba tu specjalnych umiejętności wspinaczkowych, nie ma strasznych ekspozycji, a podejścia nie są wyczerpujące. Zamiast tego zyskujesz przyjemność z marszu, zachwycające widoki, szczyptę adrenaliny i może swoją pierwszą prawdziwą górską inspirację. Po wspinaczce przewidziany jest dzień odpoczynku. Czeka Cię spokojna przejażdżka po Dolomitach z przystankami w lokalnych restauracjach i podziwianiem tych włoskich alpejskich cudów. Dla osób, które pierwszy raz odwiedzają Dolomity i nie miały jeszcze okazji przejść via ferraty, lepiej zacząć od tych najprostszych i stopniowo zwiększać poziom trudności. Czasem wystarczy po prostu pojawić się w wybranym miejscu, wybrać trasę i ruszyć — zwłaszcza po trzech wymagających dniach. Trzeci dzień powinien być spokojniejszy, bardziej przejściowy: po prostu przejść z punktu A do B i cieszyć się widokami jak najpełniej. Dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z górami, warto wyjaśnić, czym jest via ferrata. To górska trasa poprowadzona po skałach z pomocą metalowych lin, drabin, klamer, a czasem mostków i innych sztucznych elementów. W przeciwieństwie do klasycznego alpinizmu, wymagającego zaawansowanych technik linowych, via ferrata pozwala pokonać trudniejsze fragmenty nawet bez większego doświadczenia. Najważniejsze to zachować ostrożność, używać właściwego sprzętu asekuracyjnego i ufać swoim instynktom.
Passo Gardena leży na wysokości około 2136 metrów i łączy doliny Val Gardena i Val Badia. Tutaj, pośród alpejskich łąk i wyniosłych skał, swój początek mają liczne szlaki. Jednak via ferrata Gran Cir i kilka innych łatwych tras zajmują szczególne miejsce — są idealne na pierwsze doświadczenie i spokojne poznawanie Dolomitów. Szczyt Gran Cir, wznoszący się na ok. 2592 metry, góruje tuż nad Passo Gardena. To jedna z najpopularniejszych i najbardziej dostępnych via ferrat w tej części regionu. Wejście na Gran Cir nie wymaga specjalnych umiejętności ani dużej kondycji, a mimo to daje poczucie prawdziwej alpejskiej przygody.
•Długość trasy: ok. 2,5 km
•Przewyższenie: ok. 400–500 metrów
•Trudność: łatwa, kategoria A/B
•Czas przejścia: wejście i zejście zwykle zajmują 2–4 godziny, w zależności od tempa
Trasa zaczyna się bezpośrednio z przełęczy, gdzie dostępny jest wygodny parking. Pierwszy odcinek prowadzi przez łagodne łąki alpejskie, stopniowo zbliżając się do podnóży skał. Wkrótce pojawia się masywny, ale przyjazny Gran Cir, jakby zapraszający do wejścia na szczyt. Po drodze znajdują się metalowe liny i klamry, ale większość odcinków pokonuje się z podstawowym sprzętem asekuracyjnym i pewnym krokiem po szerokich płaskowyżach skalnych. Szczególnie miłe jest to, że Gran Cir prawie nigdy nie oferuje przerażających ekspozycji — nawet osoby z lekkim lękiem wysokości czują się tu komfortowo. Gdy wejście dobiega końca i stajesz na szczycie Gran Cir, rozpościera się niezapomniana panorama: po lewej dumny Sassolungo, przed Tobą rozległa Val Gardena, a na horyzoncie, niczym pocztówka, ustawiają się postrzępione wieże Dolomitów. Tutaj chce się zostać dłużej — wdychać najczystsze powietrze, obserwować szybujące orły i po prostu cieszyć się bliskością i dostępnością gór.
Alternatywne łatwe via ferraty w okolicy Passo Gardena
•Via Ferrata Piccola Cir
Sąsiedni szczyt Piccola Cir (ok. 2520 metrów) to kolejna łatwa trasa, doskonała na pierwszą próbę z via ferratą. Szlak jest krótki, ale pełen wrażeń: fragmenty z linami, łatwe wspinaczki i piękne widoki na Passo Gardena i masyw Sella.
•Via Ferrata Vallon
Położona nieco dalej, trasa nieco dłuższa, idealna dla osób, które chcą spróbować nieco trudniejszych odcinków, pozostając wciąż na poziomie początkującym. Po drodze widoczne są malownicze formacje skalne, a liny zapewniają bezpieczeństwo.
•Via Ferrata Sass da Ciampac
Kolejna dostępna via ferrata dla początkujących, prowadząca na punkt widokowy na masyw Puez-Odle i dolinę Val Gardena. Tu można iść spokojnie, smakować każdy krok i robić wspaniałe zdjęcia.
Wskazówki na pierwsze kroki na via ferracie
•Używaj specjalnego lonża via ferrata (najlepiej z absorberem energii).
•Zawsze zakładaj kask — na popularnych trasach może zdarzyć się spadający kamień.
•Rękawice trekkingowe ochronią dłonie i zwiększą pewność na stalowych linach.
•Wybierz buty z twardą podeszwą i dobrą przyczepnością — to ważne na skałach.
•Pij dużo wody i miej ze sobą przekąski — podejście może potrwać dłużej, niż zakładasz.
•Jeśli czujesz się niepewnie, lepiej dołączyć do grupy lub wynająć lokalnego przewodnika.
Po drodze wypatrzysz nowy cel na przyszłość — Zugspitze. Ta piękność wręcz kusi, by zaplanować wejście. Możesz wrócić przez Stuttgart i zatrzymać się w Muzeum Mercedesa — fascynującym miejscu z interaktywnymi wystawami, całą historią Mercedesa i wieloma innymi atrakcjami. Ściany opowiadają tu także o wszystkich kluczowych wydarzeniach XX wieku. To prawdziwa podróż przez historię.
Zobacz pełny opis
Po drodze, gdy już myśli zaczną krążyć wokół kolejnych przygód, wypatrzysz nowy cel na horyzoncie — majestatyczne Zugspitze, najwyższy szczyt Niemiec. Ta góra nie tylko imponuje swoją wysokością, ale także niezwykłą sylwetką, która przy dobrej pogodzie wyłania się z panoramy niczym z pocztówki. Dla każdego, kto raz poczuł magię wysokich gór, widok Zugspitze działa jak magnes — pojawia się ciche, ale uporczywe „muszę tu wrócić”. To idealny moment, by zapisać sobie ten cel w głowie (lub w notatniku) i zacząć powoli planować kolejną wyprawę. W drodze powrotnej warto rozważyć trasę przez Stuttgart, by odwiedzić jedno z najbardziej wyjątkowych muzeów motoryzacyjnych w Europie — Muzeum Mercedesa. To nie jest zwykła wystawa samochodów — to starannie zaprojektowana, wielopoziomowa opowieść o ludzkich marzeniach, innowacjach i historii przemysłu. Interaktywne ekspozycje przeniosą Cię od pierwszych silników spalinowych po futurystyczne koncepcje aut jutra. Spacerując po zakręconych rampach muzeum, zobaczysz nie tylko słynne modele Mercedesa, ale też poznasz kluczowe wydarzenia XX wieku, pokazane w kontekście rozwoju technologii, społeczeństw i idei. To prawdziwa podróż w czasie — idealna, by zakończyć swoją wyprawę mocnym akcentem, który pobudzi wyobraźnię i przypomni, jak wiele dróg jeszcze przed Tobą.
Cena wyjazdu
EUR
+
(wydatki na miejscu)
Cena zawiera
Transfer z i na lotnisko w kraju docelowym
Transport z punktu zbiórki na lotnisko i z powrotem
Transport do miejsc atrakcji i z powrotem
Opieka doświadczonego przewodnika
Noclegi w klimatycznych miejscach
Śniadania i obiady każdego dnia
Bilety wstępu do atrakcji
Podatek turystyczny i opłaty lokalne
Cena nie zawiera
Transportu samolotowego
Kosztów ewentualnych testów medycznych
Wydatków własnych (np. pamiątki)
Jedzenia w restauracjach / kawiarniach
Kosztów dodatkowego bagażu lub nadbagażu
Dodatkowych atrakcji (np. windsurfing)
Rozszerzonego ubezpieczenia (np. sportowe)
Kosztów transportu poza programem (np. taxi)
Ubezpieczenie turystyczne (NWW, KL)
Wrażenia uczestników naszych wypraw
Mój mąż i ja zostaliśmy zaproszeni na wycieczkę do Zakopanego, by zobaczyć górskie jezioro Morskie Oko. Zakopane to polskie miasto położone u stóp Tatr. Chciałabym szczególnie wspomnieć naszego przewodnika Olega, który doskonale zaplanował trasę i zarezerwował noclegi z wyprzedzeniem.
Niezapomniany zimowy spacer w górach na granicy Polski i Czech! W dolinach była zwykła zima, ale gdy tylko wspięliśmy się wyżej, trafiliśmy do prawdziwej bajki. Ten widok został ze mną na zawsze.
Moja najfajniejsza przygoda z Bright Mountain Adventures to sierpniowy trekking na Spielmann w Alpach, będący częścią pięciodniowego pobytu w austriackich górach. Wszystko było zorganizowane perfekcyjnie: wygodny transport, pyszne przekąski, jasne zasady bezpieczeństwa i przewodnik, który troszczył się o nas jak o własne, trochę zagubione i niedoświadczone górskie dzieci.
! Pierwsze kilometry prowadziły leśną ścieżką, z porządnym nachyleniem, ale jeszcze bez cierpień. Na szczęście mieliśmy świetnego przewodnika: Olega - człowieka-nawigatora i chodzącą wikipedię, który wiedział nie tylko, gdzie skręcić, ale też każdą ciekawostkę o lokalnych krajobrazach. a końcu wycieczki — przyjemne zmęczenie, mnóstwo zdjęć i mocne postanowienie: trzeba to powtórzyć.
Przewodnik zaplanował całą trasę od A do Z. Ponieważ mam problem z nogą i nie mogłam dużo chodzić, wybrał dla mnie najkrótszy z możliwych wariantów. Widoki były po prostu super, a bezpieczeństwo było na najwyższym poziomie i na pierwszym miejscu. Jestem bardzo wdzięczna naszemu przewodnikowi. Wycieczka była intensywna, pełna przepięknych miejsc i widoków typu „wow”.
Mój mąż i ja zostaliśmy zaproszeni na wycieczkę do Zakopanego, by zobaczyć górskie jezioro Morskie Oko. Zakopane to polskie miasto położone u stóp Tatr. Chciałabym szczególnie wspomnieć naszego przewodnika Olega, który doskonale zaplanował trasę i zarezerwował noclegi z wyprzedzeniem.
Niezapomniany zimowy spacer w górach na granicy Polski i Czech! W dolinach była zwykła zima, ale gdy tylko wspięliśmy się wyżej, trafiliśmy do prawdziwej bajki. Ten widok został ze mną na zawsze.
Moja najfajniejsza przygoda z Bright Mountain Adventures to sierpniowy trekking na Spielmann w Alpach, będący częścią pięciodniowego pobytu w austriackich górach. Wszystko było zorganizowane perfekcyjnie: wygodny transport, pyszne przekąski, jasne zasady bezpieczeństwa i przewodnik, który troszczył się o nas jak o własne, trochę zagubione i niedoświadczone górskie dzieci.
! Pierwsze kilometry prowadziły leśną ścieżką, z porządnym nachyleniem, ale jeszcze bez cierpień. Na szczęście mieliśmy świetnego przewodnika: Olega - człowieka-nawigatora i chodzącą wikipedię, który wiedział nie tylko, gdzie skręcić, ale też każdą ciekawostkę o lokalnych krajobrazach. a końcu wycieczki — przyjemne zmęczenie, mnóstwo zdjęć i mocne postanowienie: trzeba to powtórzyć.
Przewodnik zaplanował całą trasę od A do Z. Ponieważ mam problem z nogą i nie mogłam dużo chodzić, wybrał dla mnie najkrótszy z możliwych wariantów. Widoki były po prostu super, a bezpieczeństwo było na najwyższym poziomie i na pierwszym miejscu. Jestem bardzo wdzięczna naszemu przewodnikowi. Wycieczka była intensywna, pełna przepięknych miejsc i widoków typu „wow”.
Twój przewodnik
Wybierz termin swojej następnej przygody
Dostępne terminy
Termin wyjazdu
Ilość miejsc
Wolne miejsca
Status
Częste pytania uczestników
W jakim języku będzie prowadzona wycieczka?
Dbamy o komfort wszystkich naszych uczestników, dlatego język, w którym prowadzona jest wycieczka, zawsze dostosowujemy do potrzeb grupy. Są to: polski, angielski lub rosyjski.
Czy w trakcie podróży będą przerwy na toaletę lub posiłek?
Tak, oczywiście. Zależy nam na komforcie i dobrym samopoczuciu uczestników, dlatego w trakcie podróży przewidziane są regularne przerwy na toaletę oraz możliwość zjedzenia posiłku lub zrobienia drobnych zakupów.
Czy będzie możliwość zakupu pamiątek lub lokalnych produktów?
Tak, oczywiście! Podczas wycieczki przewidziane są przerwy, w trakcie których będzie możliwość zakupu pamiątek lub lokalnych produktów. Często odwiedzamy sprawdzone i polecane miejsca, które rekomenduje przewodnik. Dzięki temu masz pewność, że kupujesz od zaufanych sprzedawców i nie zostaniesz wprowadzony w błąd.
Jak mogę zapisać się na wycieczkę?
Zapisu można dokonać online przez formularz na naszej stronie lub telefonicznie.
Kiedy i w jaki sposób trzeba opłacić wycieczkę?
Po zapisaniu się na wycieczkę otrzymasz potwierdzenie. W momencie kiedy zbierze się połowa grupy na wyjazd zaczynamy zbieranie zaliczek. Reszta kwoty płatna jest na kilka dni przed wyjazdem.
Co się stanie, jeśli wycieczka zostanie odwołana przez organizatora?
Jeśli wycieczka zostanie odwołana z przyczyn niezależnych od Ciebie (np. zbyt mała liczba uczestników, sytuacje niezależne od nas), zwracamy pełną wpłaconą kwotę lub proponujemy inny termin.
Czy mogę zrezygnować z wycieczki? Jakie są zasady zwrotu pieniędzy?
Tak, istnieje możliwość rezygnacji, ale zasady zwrotów zależą od terminu zgłoszenia rezygnacji. Najlepiej w przypadku chęci rezygnacji skontaktować się z nami i ustalimy szczegóły.
Czy można zamówić wycieczkę jako prezent (voucher)?
Tak, oferujemy bony podarunkowe. To świetny pomysł na prezent dla bliskich! Jeśli myślisz nad takim prezentem to skontaktuj się z nami.